XX wiek przyniósł nowe prądy i nowe ideologie, które odegrały kluczową, choć przerażającą i bardzo niechlubną rolę dla dziejów całego świata. Faszyzm narodził się we Włoszech, zaś rozwinął się za sprawą Benito Mussoliniego. Jego ideologia i tendencje totalitarne przeniknęły również do Rzeszy Niemieckiej, gdzie Hitler po objęciu władzy i ukształtowaniu totalitarnego systemu państwowego stworzył odrębną odmianę faszyzmu – nacjonalizm przepojony nienawiścią do podludzi i przeświadczeniem o wyższości rasy panów, czyli rasy aryjskiej, do której mieli należeć głównie Niemcy. Nacjonalizm Hitlera, stworzony w dużej mierze z przeinaczonej filozofii Fryderyka Nietzschego i znany z „Mein Kampf ”, historia nazwała hitleryzmem, a świat odczuł boleśnie okrucieństwo i niewyobrażalne zło tej ideologii podczas drugiej wojny światowej, gdy Niemcy rozpoczęli urzeczywistnianie marzeń fűhrera paląc ludzi w komorach gazowych, mordując miliony niewinnych w obozach zagłady, zamykając Żydów w gettach… Z przerażającą konsekwencją, uporem i ślepą wiarą w słuszność ideologii dzielącej ludzi na panów i niewolników wprowadzali w życie zasadę eliminacji narodów słabych i ich zdaniem gorszych od rasy aryjskiej. Stalinizm był z kolei swoistą kontynuacją rodzących się już od dawna w Rosji tendencji komunistycznych. System ów przyniósł terror władzy Stalina, inwigilację, kontrolę cenzurę, więzienia, ludobójstwo w majestacie prawa, niesłuszne wyroki zsyłające rzekomych buntowników do gułagów w głębi Syberii. Stalinizm nie dzielił wprawdzie ludzi na podludzi i nadludzi, na panów i niewolników, ale dzielił społeczeństwo na tych, którzy pełnią władzę i tworzą ideologię oraz tych, którzy winni być tej władzy posłuszni i nie mieć własnego zdania. System totalitarny jakim był system władzy Stalina eliminował znaczenie jednostki. Najistotniejsze było społeczeństwo, a za indywidualizm i własne opinie można było trafić w najlepszym przypadku do więzienia lub gułagu, w najgorszym – stracić życie. Oba te systemy stworzyły spaczoną ideologię i oba nosiły znamiona totalitaryzmu, w którym najważniejsza jest władza i posłuszeństwo wobec wodza. Człowiek w takim systemie musi przyjąć ideologię z góry mu narzucona, nie ma w totalitaryzmie miejsca na indywidualizm. Zarówno stalinizm, jak i hitleryzm przyniosły śmierć milionom ludzi, podczas wojny, a w przypadku terroru stalinowskiego, ludzie ginęli w aresztach, więzieniach i gułagach jeszcze długo po jej zakończeniu. Systemy totalitarne odcisnęły bolesne piętno na psychice człowieka XX wieku, który został uwikłany w bardzo trudny i okrutny czas historyczny. Totalitaryzm wpłynął na psychikę zarówno tych, którzy przyjęli jego ideologię i ślepo w nią uwierzyli, jak i tych, którzy stali się ofiarami terroru systemu faszystowskiego i stalinowskiego. Portret człowieka całkowicie ukształtowanego przez ideologię systemu faszystowskiego ukazują wspomnienia Kazimierza Moczarskiego opisane w książce wróżka , która opowiada o złowieszczym żarcie historii - pobycie Kazimierza Moczarskiego, polskiego żołnierza, we wspólnej celi z hitlerowskim zbrodniarzem Jűrgenem Stroopem odpowiedzialnym między innymi za likwidację warszawskiego getta. Jűrgen Stroop, najpierw członek SS, potem NSDAP , następnie żołnierz Wermahtu pnący się po szczeblach kariery jak przystało na porządnego hitlerowca, a wreszcie prawa ręka Heinricha Himmlera zostaje skazany na śmierć przez sąd amerykański jako hitlerowski zbrodniarz wojenny, przekazany polskim oficerom, a następnie, jak na ironię, osadzony we wspólnej celi z żołnierzem Armii Krajowej. Stroop już od dzieciństwa wdrażany był w ideologię gloryfikującą kult władzy, przemocy i siły, jego ojciec – komendant policji, wychowywał syna twardą ręką i uczył przywiązania do tradycji militarnych, szacunku dla przełożonych, posłuszeństwa i przeświadczenia o wyższości narodu germańskiego. Stroop był więc wychowywany według ojcowskiej zasady: „Bij synku nieprzyjaciół jak najmocniej i bez litości, tak jak ja prałem wrogów Vaterlandu” Wyznawał również szacunek dla władzy i pochwalał dyscyplinę, „Rozkaz jest rozkaz” i „Ordnung muss sein” – mówił często w rozmowie z Moczarskim w więziennej celi. Jűrgen Stroop ważał także, że nie należy spoufalać się z podwładnymi i z osobami niższymi rangą, bo nie przystoi to oficerowi Rzeszy Niemieckiej. Wypowiada swoje motto życiowe, które naocznie pokazuje wtłoczenie psychiki człowieka w ramy systemy totalitarnego: „…Ulgę i busolę znajduję w posłuszeństwie. Po co myśleć, rozważać, przewidywać, borykać się z wątpliwościami? Gdy się raz wstąpiło do partii, należy być tylko zdyscyplinowanym, wiernym wodzowi i stosować w razie potrzeby terapię pracy organizacyjnej” Nigdy nie sprzeciwiał się rozkazom przełożonych, takie postępowanie było jego dewizą, nawet w więzieniu nie zdobył się na odstępstwo od regulaminu, odstąpił Moczarskiemu jedyną pryczę, tłumacząc, że jest on reprezentantem narodu zwycięskiego. Psychika Stroopa była jednak spaczona przez ideologię Hitlera, był on bowiem przeświadczony o słuszności tezy o rasie panów i niewolników i o wyższości narodu niemieckiego. Dla ludzi obcych narodowości żywił pogardę pomieszaną z wyniosłością, odnosił się także dość lekceważąco do obcej tradycji i kultury. Zrezygnował z miłości swojego życia, bo wybranka była słowiańską dziewczyna i jego dzieci byłyby, jak mówił, „mieszańcami”, ożenił się więc z Niemką czystej, aryjskiej krwi, której jednak nie kochał. Czuł wstręt do ludzi obcego pochodzenia, którzy nie należeli do rasy germańskiej. Kiedy wspominało obcych tendencjach w śród obywateli niemieckich, wszędzie dopatrywał się spisku i zgubnego dla Niemiec wpływu na układ sił w Europie. Stroop nie widzi nic niestosownego w nacjonalizmie i szowinizmie, mówi bowiem, że szowinizm jest skondensowana miłością do własnego narodu. Nie widzi te ż nic złego w nienawiści do innych narodów i uznawaniu ich za gorsze, w rozmowie z Moczarskim kilkakrotnie wspomina o „trądzie żydowszczyzny”, „odżydzaniu Warszawy”. Jego poglądy dotyczące gorszych w świetle systemu faszystowskiego i ideologii hitlerowskiej ilustruje cytat: „Żydzi nie mają, nie są w stanie mieć poczucia honoru. Przecież Żyd nie jest pełnym człowiekiem. Żydzi to podludzie”. Stroop o własnym narodzie wypowiada się z szacunkiem i miłością do kraju. Wszystko co pozytywne i godne naśladowania określa jako „starogermańskie”, nawet 45000 zabitych Żydów, to dla niego „ładna liczba starogermańska”. Jego poglądy opierają się na wpajanych mu od dzieciństwa stereotypach narodowościowych. Jego zdaniem prawdziwy Niemiec musiał mieć starogermańskie imię i nordycki wygląd. Nie popierał indywidualizmu, lecz wierność partii i ideologii, starał się nie wychylać i być posłuszny władzy. System totalitarny i ideologia faszystowska wywarły zasadniczy wpływ na jego poglądy i system wartości. Można powiedzieć, że na przykładzie Stroopa widać, że nacjonalizm i hitleryzm wypaczył psychikę ludzi, którzy przyjęli tę ideologię. Moczarski prezentuje jednak nie tylko portret hitlerowskiego kata, lecz także portret człowieka owładniętego wiarą w słuszność systemu faszystowskiego.